Happysad

Nie minęła jeszcze doba od zakończenia koncertu w gdyńskim Uchu, ale zdążyłem nieco ochłonąć. Chłopaki zdecydowanie dali po garach, było zajebiście! ;) Wrzuciłbym jakieś zdjęcia ale zbyt dobrze się bawiłem, by dobrze udokumentować koncert :P Myślę, że tyle wystarczy - ich trzeba zobaczyć live!

Prosimy o przestrojenie odbiorników radiowych

Zgodnie z wcześniejszą obietnicą zaczynam nadawać tu na nieco innej częstotliwości :) Na początek słowo o nowej płycie Happysad'u.

1. Ciało i rozum
2. Mów mi dobrze 
3. Kostuchna 
4. Taką wodą być 
5. Nie ma nieba 
6. Pętla 
7. Pani K 
8. W piwnicy u dziadka 
9. Made in China 
10. Sami sobie 
11. Lęki i fobie 
12. My się nie chcemy bić

 Po pierwszym odsłuchaniu album nie wpada w ucho. Właściwie tylko "Nie ma nieba" i "Lęki i fobie" mi się spodobały. W miarę upływu czasu odsłuchałem płyte więcej razy, zaczęła mi się podobać. Utwór "W piwnicy u dziadka" znacznie lepiej brzmiał na płycie koncertowej (notabene b. dobrej - z naciskiem na cudowny cover MIR "Najwyżej"), "Pętla" i "Pani K" brzmią tak, jakby były dwiema częściami jednego utworu (efekt potęguje pomijanie ciszy między utworami w iTunes). Moim ulubionym kawałkiem na płycie pozostało "Nie ma nieba", polibiłem też spokojne "Taką wodą być". Czy płyta jest tak dobra jak wcześniejsze dokonania zespołu? Trudno powiedzieć. Na dwie pierwsze płyty mimowolnie patrzę przez pryzmat bardzo pozytywnych wspomnień. Porównując natomiast do "Nieprzygody" - płyta nie jest ani lepsza, ani gorsza, to ten sam dobry poziom ;-)

stay tuned!

Osoba, do której dzwonisz jest tymczasowo niedostępna

Wybaczcie brak nowych wpisów przez dłuższy czas. Tak się złożyło, że szkoła (i nie tylko bo w innym wypadku najpewniej bym zwariował) zabiera mi troche więcej czasu niż powinna a doba wciąż 24h :-( Możliwe, że profil tego bloga minimalnie się zmieni (ew. podepnę nowe konto - paradoksalnie mimo miliona ograniczeń posterous okazuje się być najwygodniejszym miejscem do blogowania).

Kimkolwiek jesteś - jeśli czytasz ten tekst, pozdrawiam Cię! ;-)

Die Alone

Ostatnio słucham w hurtowych ilościach pani Ingrid Michaelson, a
szczególnie utworu "Die Alone". Nie mogłem się powstrzymać od
zaprezentowania tego utworu czytelnikom bloga i sporządzenia
tłumaczenia.

 "Umrzeć samotnie"

 Obudziłam się tego poranka z zabawnym smakiem chodzącym mi po głowie
Posmarowałam odrobiną masła mój pełnoziarnisty chleb
Coś smakuje inaczej, może to mój język
Coś smakuje inaczej, nagle nie jestem już taka młoda

 Jestem po prostu obca, nawet dla siebie samej
Rearanżatorka przysłowiowego regału na książki
Nie bądź idiotką, powiedz mu, że go kochasz
Nie bądź idiotką, nie jesteś ponad nim

 Nie myślałam, że mogę kochać kogokolwiek oprócz siebie
Teraz wiem, że nie mogę kochać kogokolwiek poza Tobą
Sprawiasz, że myślę, że może nie umrę sama
Może nie umrę sama...

 Ucałuj chłopców tak jak idą, nazwij mnie ich "kochanie"
Ale niewiele wiedzą, może po prostu jestem""
Może moje "kochanie" będzie tym jednym, który pozostawi ból
Może moje "kochanie" będzie tym, który ustali wynik

 Nie myślałam, że mogę kochać kogokolwiek oprócz siebie
Teraz wiem, że nie mogę kochać kogokolwiek poza Tobą
Sprawiasz, że myślę, że może nie umrę sama
Może nie umrę sama...

 Czym się stałam?
Czymś delikatnym i naprawde troche głupim
Bo upadłam... och, bo upaść-upadłam, och bo upaść-upaść-upadłam
Tak bardzo daleko od miejsca gdzie zaczęłam

 Nie myślałam, że mogę kochać kogokolwiek oprócz siebie
Nie myślałam, że mogę kochać kogokolwiek oprócz siebie
Nie myślałam, że mogę kochać kogokolwiek oprócz siebie
Ale Ty, Ale Ty, Ale Ty, Ale Ty,
Ale Ty sprawiasz, że myślę, że nie umrę sama
Może nie umrę sama...

 na deser oczywiście muzyka:

 

 P.S. jak znalazłem ten kawałek? Last.fm oczywiście:) nie muszę chyba
wspominać, że posiadam subskrypcję;) gdzie znalazłem? radio wykonawcy
Lenka.

Ćwierkoksiążka

Zapraszam do ściągania i czytania mojej TweetBook - książki powstałej
na podstawie pierwszych dwóch tysięcy (dokładniej 2003, nie udało mi
się złapać równych 2k) ćwierknięć.
 
http://tweetbook.in/v/19457600 http://tweetbook.in/v/19457785 (plik w formacie PDF do pobrania +
możliwość przeczytania całości online, w dowolnej przeglądarce z
pluginem Adobe Flash).

Dzien bloga

AFAIK dzis jest dzien bloga! :D obchodze go wiec wysylajac z komorki zdjecie zrobione z sopockiego molo:P czas na moja swiateczna liste blogow: nu-sunt-eu, papierowy tygrys, eleuteria.pinger.pl, bushman-editing.com i oczywiscie blog nizej podpisanego;) P.S. blogowanie z pociagu z Duffy w sluchawkach jest wypas jak dla mnie:D mysle, ze wiecej wpisow bedzie szlo z komorki w najblizszej przyszlosci. Pozdroofka dla wszystkich czytelnikow tego skromnego bloga! :D
 
 
 [Mobile mail sent by Momail]
Get it at www.momail.com

 

EDIT (już z domu):

Momail coś skopał i zdjęcie nie dotarło :( wychodzi na to, że musze skonfigurować inną skrzynke e-mailową do blogowania... tymczasem obiecane zdjęcie (wrzucone na mojego Photobucketa i kulturalnie podlinkowane^^).

 P.S. sorry za jakość - to tylko mój telefon;)

Media_httpi730photobucketcomalbumsww302ksx4systemzdjcia0194jpg_mlmmoshdebacblb